Prace ogrodowe i inne przyjemności


Sobota minęła mi na pracach ogrodniczych. Zniknął bluszcz oplatający szczelnie drzewko przy furtce i pojawiła się góra obciętych gałęzi w kącie działki. Walczyłem z tym agresywnym pasożytem kilka godzin, używając wszystkich dostępnych narzędzi: piły ręcznej i elektrycznej, sekatora i rąk własnych. Teraz widać, że drzewko to jarzębina.

Pogadałem z sąsiadem przez ogrodzenie i w wyniku tej rozmowy zniknął kolejny chwast – wchodzący już na nasze balkony bluszcz przy drzwiach od garażu. Cieszę się, bo w małym przydomowym ogródku „mniej” naprawdę znaczy „więcej”. Więcej przestrzeni, porządku, światła. Do przycięcia zostało drzewko jarzębinowe przy bramie, które wchodzi sąsiadowi połową gałęzi na jego działkę. Ale jak będzie wyglądało takie pół drzewka? Może jednak ciachnąć całe?