Termostat VW


Wymiana termostatu prawdopodobnie nic nie da. Oba urządzenia, stare i nowe, podobnie otwierały się w kubku z wrzącą wodą. Cieszę się, że już po dwóch godzinach kombinowania udało mi się odkręcić króciec i po kilku szarpnięciach wyskoczył ze swojego gniazda bohater dzisiejszego dnia. Jeździłem po niego dwa razy do Jacka na Młynarską, po czym jeszcze trzeci raz pojechałem po czujnik temperatury. Ten, na szczęście, nie był tak głęboko ukryty w gąszczu przewodów i rurek.

To nie moje auto i nie mam teraz w ogóle czasu na zajmowanie się mechaniką. A jednak w jakiś sposób tego rodzaju aktywność przynosi wytchnienie, relaksuje